Powiedz czego szukasz?

mBank

Panika w mediach, a nie na rynkach

Szymon Zajkowski, CFA
18.03.2026

Pesymizm sprzedaje się lepiej – to chyba jedna z najstarszych, najlepiej znanych i najbardziej wykorzystywanych (nadużywanych) zasad w świecie mediów. Informacje o zagrożeniach, kryzysach, czy potencjalnych stratach finansowych przyciągają uwagę znacznie skuteczniej niż spokojne komunikaty, czy pozytywne scenariusze. W efekcie, w świecie, gdzie liczy się każde kliknięcie, czy sekunda uwagi media eskalują negatywne emocje, podkreślają ryzyka i snują negatywne scenariusze. Nie wynika to ze złej woli, ale raczej z wykorzystywania naszej naturalnej, ludzkiej skłonności do silniejszego reagowania na negatywne niż pozytywne bodźce. W kontekście inwestycji kluczowe jest aby nie podejmować decyzji pod wpływem emocji – zwłaszcza tych negatywnych.

 

 

Ratuj się kto może!

Źródło: Ramirez cartoon

 

BusinessInsider.pl 09.03.2026

Rynki w panice. Konflikt na Bliskim Wschodzie wymazuje biliony z globalnych giełd

 

Money.pl 02.03.2026

Czerwień zalewa giełdy. Ropa naftowa drożeje na potęgę

 

Parkiet.pl 03.03.2026

Wojna wywołała przecenę na giełdach całego świata

 

Bankier.pl 07.03.2026

Szok wojenny na rynkach. To kropla, która przeleje czarę goryczy?

 

Rynki w panice! Czerwień zalewa giełdy! Wojna wywołała przecenę! Szok wojenny na rynkach!…

 

Ewidentnie mamy bessę! I to nie byle jaką. Na pewno owe giełdy spadły 30, a może 40%!

 

Oczywiście ktoś kto śledzi rynki wie, że korekta na globalnym indeksie akcji (MSCI All Country World) sięgnęła niespełna… 6%. Taka korekta to kompletnie nic nadzwyczajnego na rynkach akcji, o czym wielokrotnie pisaliśmy (m. in. tutaj). No ale skoro mamy wojnę to trudno nie wykorzystać jej jako paliwo do generowania kliknięć i ruchu na portalach informacyjnych…

Niestety informacje giełdowe przebijają się w mediach najczęściej w sytuacjach stresowych, a nie „spokojnych” czasach, gdy rynki „niezauważenie rosną”. Dlaczego nie widzimy nagłówków w stylu: „przez ostatnie 3 lata światowy indeks akcji wzrósł o ponad 60%, a indeks polskich obligacji o ponad 20%”?. Pewnie dlatego, że pozytywne informacje przyciągają mniej uwagi niż negatywne. Dlatego media często szukają tych drugich… Ten filtr ma jednak istotne konsekwencje dla inwestorów. W momentach napięć geopolitycznych, czy spadków indeksów łatwo ulec wrażeniu, że sytuacja jest wyjątkowa i bezprecedensowa. W rezultacie wielu inwestorów zaczyna postrzegać normalne wahania cen jako sygnał nadchodzącej katastrofy, zamiast jako zupełnie typowy element inwestowania. Rynki finansowe funkcjonują w cyklach – okresy wzrostów przeplatają się z okresami spadków. Okresy optymizmu z okresami pesymizmu. Rynki nigdy nie idą „jak od sznurka”. Zmienność to cena, którą płacimy za możliwość wyższej stopy zwrotu w długim okresie (pisaliśmy o tym np. tutaj).

 

 

Emocje najgorszym doradcą

 

Kluczowe by nie ulegać emocjom i nie podejmować decyzji pod ich wpływem. Strach przed stratą potrafi prowadzić do pochopnej decyzji o sprzedaży – często w najgorszym momencie. Korekty, spadki, przeceny nie są anomalią, lecz elementem funkcjonowania rynku. Pozwalają schłodzić nadmierny optymizm, skorygować wyceny i stworzyć przestrzeń do kolejnych wzrostów. Próba unikania korekt jest nie tylko niewykonalna, ale też najczęściej prowadzi do gorszych wyników inwestycyjnych. Długoterminowe inwestowanie wymaga odporności na szum informacyjny, co m. in. oznacza zdolność oddzielenia nagłówków od fundamentów oraz emocji od racjonalnej analizy. Media z pewnością nadal będą emanować negatywnymi scenariuszami. Kluczowe jest by nie ulegać negatywnym emocjom i trzymać się przyjętej wcześniej strategii. Zwłaszcza, że w swojej historii rynki finansowe wielokrotnie udowadniały, że potrafią przetrwać kryzysy, recesje, konflikty i gwałtowne zawirowania – a inwestorzy, którzy zachowali spokój, wychodzili z takich okresów zwykle w dużo lepszej kondycji niż ci, którzy reagowali impulsywnie.

Polecane artykuły