Powiedz czego szukasz?

mBank

Dziennikarze go nienawidzą, zarządzający uwielbiają

Paweł Chylewski, CFA

Rezerwa Federalna USA podniosła wczoraj stopy procentowe. To pierwsza podwyżka od 2018 roku i zapewne pierwsza w całym cyklu.

Stopy mocno w górę.

Zapowiedzi, które zostały przedstawione głosem szefa Fed Jeroma Powella to jeszcze 6 podwyżek w tym roku i dalszy ich ciąg w przyszłym. Członkowie Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC) swoją opinię na temat tego, na jakim poziomie powinny być stopy publikują w formie „wykresu kropkowego” (poniżej).

 

Źródło:  Bloomberg

Wynika z niego, że cena pieniądza do końca tego roku w USA wzrośnie o 1,9% a do końca 2023 do 2,8%. A to oznacza bardzo szybki wzrost rynkowych stóp. Jakby tego było mało od maja najprawdopodobniej rozpocznie się zmniejszanie bilansu banku centralnego czyli odwrotność (nie)sławnego „drukowania pieniędzy”. Swoją drogą czy to oznacza odpalenie niszczarek w miejsce drukarek???? Całość wymienionych wyżej zjawisk musiała doprowadzić do wyprzedaży na rynku, prawda? No właśnie NIE.

Jak ogłaszać początek cyklu podwyżek?

Oczywiście musimy przyznać, że dzień ogłoszenia decyzji Fed był dość nerwowy na rynkach. Oficjalny komunikat w którym na pierwszy plan wybijał się zwrot „price stability” (stabilność cen) mógł zostać odebrany negatywnie przez rynki. Skupienie się jedynie na walce z inflacją nie jest najlepszym sygnałem dla akcji (szczególnie tych wzrostowych). Im więcej szczegółów poznawaliśmy tym spokojniej patrzyliśmy w przyszłość. Po pierwsze nic co pojawiło się w komunikacie nie mogło zaskakiwać – taki scenariusz był nam przedstawiany od miesięcy.

Po drugie konferencja prasowa Pana Jeroma Powella to już tylko „miód na serca” inwestorów. Oaza spokoju, przewidywalności, wyważonych opinii – tak powinniśmy widzieć bankierów centralnych. Najlepszym komentarzem niech będzie fakt, że zarówno rynek akcji (np. NASDAQ +3,77%) i obligacji (indeks amerykańskich obligacji skarbowych +0,7%) zakończyły dzień na plusie. Nagłówki prasowe będą nudne jak flaki z olejem. Dziś oczekujemy tytułów takich jak np. „umiarkowane reakcje na podwyżki” – a to się „nie kliknie”.

Oczywiście nie mamy obecnie pojęcia, czy decyzje podjęte są słuszne… nie o to tu chodzi. Tu i teraz największy bank centralny świata dał sygnał, że jest przewidywalny i będzie działał niezależnie, mając na uwadze jedynie swój podwójny mandat (inflacja i bezrobocie), z jak zawsze łaskawym spojrzeniem na rynki finansowe. Możliwe, że podwyżki przychodzą zbyt późno, kiedy już ciężko będzie zatrzymać rozpędzoną inflację, lub są zbyt gwałtowne i zdusi to wzrost gospodarczy. Okaże się… Ważne jest, że możemy być pewni, że Pan Powell nie będzie nas zaskakiwał ani tym co mówi, ani tym jak mówi, a my tu w Polsce wiemy bardzo dobrze jak jest to ważne…

P.S.

Wspomniany wcześniej wykres kropkowy oprócz podwyżek stóp pokazuje nam również, że oczekiwana długoterminowa stopa procentowa jest na najniższym poziomie w historii, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość bo wysokie stopy mogą być jedynie przejściowym epizodem.

 

Źródło:  mBank, Bloomberg

 

 

Polecane artykuły