Szymon Zajkowski, CFA 09.10.2026
Patrząc na nagłówki serwisów informacyjnych, można odnieść wrażenie, że inwestorzy powinni już dawno uciekać z rynku akcji. Podwyżki stóp procentowych, rosnące rentowności obligacji, napięcia geopolityczne, ryzyko egzystencjonalne związane z sztuczną inteligencją, wysokie ceny ropy czy widmo spowolnienia gospodarczego. Lista zagrożeń wydaje się nie mieć końca. Mimo to rynki akcji pozostają blisko historycznych szczytów.
Dlaczego więc giełda jest tak odporna pomimo tylu „złych” informacji?
Zyski paliwem giełdy
Kupując akcje, stajemy się współwłaścicielami przedsiębiorstw. W praktyce nie kupujemy wykresu ani indeksu, lecz udział w przyszłych zyskach firm. Jeżeli przedsiębiorstwa zwiększają sprzedaż, poprawiają marże i generują coraz wyższe zyski, ich wartość zwykle rośnie. Dlatego giełda potrafi ignorować wiele niepokojących informacji, jeśli nie wpływają one istotnie na zdolność spółek do zarabiania pieniędzy.
Poniższy wykres pokazuje, że na przestrzeni ostatnich ponad 25 lat indeks S&P 500 bardzo mocno podążał za prognozowanymi zyskami spółek. Oczywiście zdarzały się okresy, gdy rynek na krótko odrywał się od fundamentów, zwłaszcza podczas poważnych kryzysów, takich jak lata 2008 czy 2020. Ostatecznie jednak to właśnie zyski wyznaczały kierunek notowań.

Źródło: Bloomberg, mBank
W tym kontekście tegoroczna odporność rynku akcji powinna przestać dziwić. Zyski spółek w dwóch pierwszych kwartałach, w ujęciu rocznym urosły bowiem o, odpowiednio 17% i 28% (po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych), a na trzeci i czwarty kwartał prognozowana jest dynamika, odpowiednio: 29% i 28%. Przyszły rok ma natomiast przynieść wzrost zysków o kolejne 16%… W tej sytuacji dziwić może bardziej dlaczego indeks S&P500 urósł „zaledwie” 14%…
Rynki nie czekają na idealny moment
Wielu inwestorów czeka z decyzjami do chwili, gdy „wszystko się wyjaśni”. Problem polega na tym, że taki moment praktycznie nigdy nie nadchodzi. Gdy inflacja spada, pojawiają się obawy o wzrost gospodarczy. Gdy gospodarka przyspiesza, inwestorzy martwią się o ponowny wzrost cen. Rynek zawsze znajduje nowe powody do niepokoju. Historia pokazuje, że akcje niemal nieustannie funkcjonują w otoczeniu różnego rodzaju zagrożeń. Kluczowe pytanie brzmi jednak nie: „Jakie są ryzyka?”, lecz: „Czy te ryzyka znacząco obniżą przyszłe zyski spółek?”. W większości przypadków odpowiedź okazuje się przecząca.
Nie oznacza to, że bieżące informacje są całkowicie bez znaczenia. Mogą one wpływać na nastroje inwestorów, zwiększać zmienność i prowadzić do krótkoterminowych korekt. Jednak nagłówki żyją zwykle kilka dni, podczas gdy wyniki przedsiębiorstw budują wartość przez lata.
Dlatego obecna siła rynku nie jest przypadkiem. Za wysokimi poziomami indeksów stoją przede wszystkim wysokie i wciąż rosnące zyski spółek. To właśnie one są fundamentem długoterminowych stóp zwrotu.
Korekty oczywiście będą się zdarzać, tak jak zdarzały się zawsze. Warto jednak pamiętać, że o przyszłości rynku akcji w znacznie większym stopniu decydują wyniki spółek niż codzienny szum informacyjny. Dopóki firmy zwiększają swoje zyski, dopóty giełda ma solidne podstawy, by pozostawać odporna nawet w świecie pełnym niepewności.