Powiedz czego szukasz?

mBank

Rakietowe wzrosty akcji

Marcin Chwedczuk, CFA
01.07.2026

Kosmos, kosmos

 

Na rynku inwestycyjnym przyjęło się określenie „to the moon”. Po silnych wzrostach jakiegoś aktywa, gdy wybijane są kolejne rekordy notowań inwestorzy będący w stanie lekkiej euforii żartują, że kolejny przystanek cen waloru będzie dopiero na księżycu. Drugi kwartał obecnego roku można porównać do lotu rakietą w przestrzeń kosmiczną. Po ciężkim, wojennym marcu, kolejne trzy miesiące na rynku akcji wyglądały jakby czerpały zasilanie z paliwa rakietowego. Większość indeksów akcji w kilkanaście dni odrobiła straty z pierwszego kwartału i kontynuowała lot na trajektorii wznoszącej ku nowym, historycznym szczytom notowań. Paliwem do wzrostów były nadzieje na deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie a motorem napędowym tytanowa forma spółek technologicznych, kierowanych przez systemy AI. Dopełnieniem obrazu był udany debiut giełdowy największej spółki kosmicznej na świecie.

 

„Śmiało tam, gdzie nikt nie dotarł wcześniej”

 

W drugim kwartale najmocniej uwagę zwracały dynamiczne wzrosty sektora półprzewodników i spółek technologicznych. Stabilna sytuacja finansowa największych podmiotów z branży rozwoju AI oraz rekordowe plany wydatków inwestycyjnych stanowiły solidny fundament wzrostu. Dzięki temu silnie rosły bardzo “rozchwiane” od początku roku giełdy w Korei (KOSPI, +68%) czy na Taiwanie (TWSE, +45%) oraz w coraz większym stopniu zdominowane przez nie rynki wschodzące. Koszyk rynków akcji wschodzących (MSCI EM) zyskał 23,3%. Wśród rynków rozwiniętych najlepiej radziły sobie parkiety amerykańskie, silnie reprezentowane przez spółki technologiczne. Indeks szerokiego rynku S&P 500 zyskał 14,9%, a indeks spółek technologicznych Nasdaq 100 zwyżkował o 27,5%. Europa zyskała oddech pod koniec kwartału, gdy spadki cen ropy zmniejszyły presję inflacyjną dla gospodarek starego kontynentu. Indeks STOXX 600 wzrósł o 10,0%. Wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa podwyżek stóp procentowych umacniał się dolar amerykański. W stosunku do EUR zyskał 1,6%. Sporym zawodem okazało się zachowanie notowań metali szlachetnych. Trwająca od początku roku korekta przerodziła się w bessę na złocie (-14%) i srebrze (-22%), które straciły od szczytu notowań już 28% i 53% odpowiednio.

 

Pomimo negocjacji pokojowych ceny ropy naftowej spadały w powolnym tempie. Utrzymywały się obawy o presję inflacyjną, która w coraz większym stopniu znajdowała potwierdzenie w danych z gospodarek. Zgodnie z oczekiwaniami EBC podniósł stopy procentowe o 25 p.b. próbując z wyprzedzeniem przeciwdziałać odbiciu inflacji. Amerykański bank centralny, również zgodnie z oczekiwaniami rynkowymi, pozostawił stopy procentowe bez zmian. Nowy szef Fed Kevin Warsh przedstawił bardzo „jastrzębie” podejście do przyszłej kontroli cen. W rezultacie znacząco wzrosło prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych i spadły ceny obligacji.

 

Globalne obligacje investment grade zyskały w II kwartale 1,3%. Amerykańskie obligacje skarbowe o terminie zapadalności 1-3 lata wzrosły o 0,4% natomiast o terminie zapadalności z przedziału 7-10 lat zyskały 0,5%. W Europie rentowności niemieckich obligacji 10-cio letnich spadły o ok. 10 p.b., co przełożyło się na wzrost ich cen o ok. 1,0%. Indeks polskich obligacji skarbowych wyróżniał się pozytywnie na tle indeksów rynków bazowych, rosnąc o 3,6%.

 

 

Wykres 1. Notowania globalnych akcji (indeks MSCI ACWI) w II kwartale 2026 roku

Wydarzenia rynkowe 

 

Wśród wydarzeń, które miały miejsce najważniejsze, naszym zdaniem, były: 

 

1. Nadzieje na deeskalacje wojny
2. Zawieszenie broni na dwa tygodnie
3. Brak porozumienia USA-Iran
4. Spotkanie Trump-Xi
5. Musk ogłasza plany IPO SpaceX
6. Silny raport z rynku pracy w USA
7. Inflacja w USA najwyżej od 3 lat
8. EBC podnosi stopy procentowe
9. USA -Iran blisko porozumienia
10. „Jastrzębi” Fed

 

„Houston, [czy] mamy problem”?

 

Od pewnego czasu rynki w coraz mniejszym stopniu zwracały uwagę na Bliski Wschód. Ustalenie 60 dniowego rozejmu było korzystne dla zmniejszenia obaw o odbicie inflacji, ale nie było przełomowe pod względem poprawy nastrojów. Inwestorzy szybko wrócili do głównego tematu inwestycyjnego, czyli spółek technologicznych. A w tym temacie kolejny raz powróciły wątpliwości o to, ile jeszcze rynek będzie kupował rekordowe nakłady inwestycyjne hyperscalerów. Notowania spółek będących największymi beneficjentami trendu (kości pamięci, procesory) wspięły się na wymagające poziomy. Wzrosty akcji debiutanta giełdowego, czyli SpaceX, w jeszcze większym stopniu pokazały jak daleko wycena spółki może odejść od jej „fundamentów”. Od ponad 3 lat jesteśmy w silnym trendzie wzrostowym. Obecny etap hossy przeważnie charakteryzuje się (bazując na analogiach z przeszłości) podwyższoną zmiennością. Czy za rogiem czai się punkt zwrotny? Czy może po okresowych turbulencjach mocniej zaciśniemy pasy i będziemy wznosić się wyżej i wyżej? Czas pokaże. Przestrzeń do wzrostów i apetyt inwestorów są niczym kosmos, nieograniczone.

Polecane artykuły